
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak w programie „Gość Wydarzeń” podkreślił, że choć Polska koncentruje się na wojnie rosyjsko-ukraińskiej, musi równie uważnie obserwować sytuację na Bliskim Wschodzie. Jego zdaniem zagrożenia w tamtym regionie mogą bezpośrednio przełożyć się na bezpieczeństwo Europy, w tym naszego kraju. Polityk zaznaczył, że konflikt z udziałem Iranu, Izraela i Stanów Zjednoczonych może potrwać znacznie dłużej, niż początkowo zakładano.
Siemoniak ocenił, że obecna faza walk nie przypomina krótkiej, ograniczonej operacji, lecz może przerodzić się w wielotygodniowy, a nawet wielomiesięczny konflikt. Wskazał, że wszystkie państwa dopiero wypracowują swoje stanowiska wobec eskalacji napięcia. Zapewnił przy tym, że polskie służby na bieżąco analizują sytuację i współpracują z sojusznikami, opierając się na rzetelnych danych wywiadowczych.
Odnosząc się do możliwego zaangażowania Rosji, minister stwierdził, że obecnie nie ma wyraźnych sygnałów wskazujących na taki scenariusz. Zaznaczył jednak, że sytuacja jest dynamiczna i wymaga stałego monitorowania. Skrytykował także wypowiedź szefa BBN Sławomir Cenckiewicz, określając ją jako niepoważną i podkreślając, że posiada pełny dostęp do informacji niejawnych.
Minister zwrócił uwagę na ryzyko wzrostu zagrożenia terrorystycznego, przypominając o wcześniejszym wspieraniu przez Iran organizacji terrorystycznych. Podkreślił, że służby muszą brać pod uwagę możliwość działań odwetowych w różnych państwach. Uspokoił jednocześnie opinię publiczną w sprawie ewentualnych braków paliwa, wskazując, że dzięki rezerwom i stabilnej sytuacji Orlen Polska pozostaje bezpieczna energetycznie w najbliższych miesiącach.
#Bezpieczeństwo #BliskiWschód #Iran #Siemoniak #BBN #Rosja #Energetyka #Orlen #DwudziestaPięćdziesiąt #RadioDobregoPrzekazu

