
Wypowiedź premiera Donalda Tuska dla „Financial Times”, w której zasugerował on możliwe wątpliwości dotyczące poziomu zaangażowania Stanów Zjednoczonych w obronę Europy, wywołała szeroką reakcję międzynarodową. Szef polskiego rządu mówił m.in. o tym, że kluczowym pytaniem dla Europy jest realna gotowość USA do działania w ramach zobowiązań sojuszniczych NATO. Jednocześnie podkreślił, że nie podważa samej zasady artykułu 5., lecz wskazuje na potrzebę jego praktycznego wzmocnienia w obliczu rosnących zagrożeń ze strony Rosji.
Na te słowa zareagował ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose, który opublikował obszerny wpis w mediach społecznościowych. Dyplomata zaznaczył, że pytanie premiera jest „poważne i zasługuje na poważną odpowiedź”, jednocześnie przypominając wieloletnie zaangażowanie USA w bezpieczeństwo Europy. Wskazał m.in., że od zakończenia II wojny światowej Stany Zjednoczone przeznaczyły ogromne środki na obronę kontynentu i utrzymują w Europie swoje siły wojskowe.
Ambasador podkreślił również szczególne relacje polsko-amerykańskie, wskazując, że Polska od lat pozostaje jednym z najbliższych sojuszników USA. W jego ocenie współpraca obu państw opiera się na wzajemnym zaufaniu i wspólnych interesach w zakresie bezpieczeństwa. Tom Rose zaznaczył też, że zaangażowanie USA wobec Polski jest „niezachwiane i solidne”, a relacje obu krajów określił jako wyjątkowo silne na tle innych partnerów w Europie.
W końcowej części swojego wpisu ambasador odniósł się do kwestii wzajemnej lojalności w ramach sojuszu NATO. Zasugerował, że równie ważne jak wsparcie ze strony USA jest pytanie o gotowość sojuszników do podobnej lojalności wobec Stanów Zjednoczonych. Wymiana tych wypowiedzi wywołała szeroką debatę o przyszłości relacji transatlantyckich oraz o realnym kształcie gwarancji bezpieczeństwa w obliczu narastających napięć międzynarodowych.
#DonaldTusk #USA #NATO #AmbasadorUSA #TomRose #Bezpieczeństwo #Sojusz #Europa #Rosja #DwudziestaPięćdziesiąt #RadioDobregoPrzekazu

