
Szef MSZ Radosław Sikorski podczas debaty na Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa skrytykował podejście USA do wolności słowa oraz relacji transatlantyckich. Podkreślił, że europejska koncepcja wolności słowa – uwzględniająca odpowiedzialność i historyczne doświadczenia – różni się od niemal nieograniczonego modelu amerykańskiego.
Sikorski zarzucił Stanom Zjednoczonym próbę narzucania Europie własnych wartości. Odniósł się także do ingerencji w procesy polityczne sojuszników, wskazując m.in. na poparcie udzielone przez Donald Trump jednemu z kandydatów w polskich wyborach prezydenckich. – Dawniej ingerowaliśmy w imię demokracji w autokracje, teraz jest odwrotnie – ocenił.
W trakcie dyskusji, w której uczestniczyła również Hillary Clinton, poruszono temat wojny w Ukrainie. Clinton ostro skrytykowała stanowisko administracji Trumpa wobec Kijowa, uznając je za „haniebne” i sprzyjające interesom Rosji.
Sikorski odniósł się także do zarzutów o rzekome sympatyzowanie Trumpa z Moskwą. – Ja nie mam portretu Putina w moim domu – powiedział, nawiązując do zdjęcia z Władimir Putin w Białym Domu. W dalszej części debaty podkreślił, że Europa nie wyklucza przeciwników politycznych, lecz konsekwentnie sprzeciwia się ideologiom faszystowskim.
#RadosławSikorski #DonaldTrump #MonachijskaKonferencjaBezpieczeństwa
#DwudziestaPięćdziesiąt #RadioDobregoPrzekazu

