
Były prezydent Lech Wałęsa w wywiadzie dla AFP ocenił postawę Donalda Trumpa wobec Rosji i Ukrainy. Stwierdził, że amerykański przywódca może być „zdrajcą albo nadzwyczaj inteligentnym człowiekiem”, który poprzez pozorne przyjaźnie z Putinem zmusza Europę do samodzielnej organizacji przeciw Rosji, unikając tym samym ryzyka wojny nuklearnej.
Wałęsa wskazał, że jeśli Trump działa strategicznie i odpowiedzialnie, powinien zostać wyróżniony Pokojową Nagrodą Nobla, natomiast w przypadku zdrady nie zasługuje na żadne wyróżnienie. Podkreślił, że ocena amerykańskiego lidera wymaga czasu, ponieważ jego intencje nie są jasne.
Były prezydent przypomniał również o swoim planie integracji Polski i Ukrainy z UE i NATO w czasie swojej prezydentury, który nie powiódł się z powodu utraty wyborów w 1995 roku. Zaznaczył, że pomoc Ukrainie jest konieczna, a brak reakcji wobec Rosji może prowadzić do poważnych konsekwencji geopolitycznych dla Europy i USA.
Wałęsa podkreślił, że agresywność Rosji wynika nie tylko z Putina, ale z całego systemu politycznego kraju, który od wieków postrzega zewnętrzne zagrożenia i ogranicza demokrację. Ostrzegł, że nawet jeśli Ukraina zwycięży teraz, problem Rosji może powrócić w przyszłości i dotknąć kolejne pokolenia.
#LechWałęsa #DonaldTrump #Rosja #Ukraina #Geopolityka #Pokój #Nobel #Bezpieczeństwo #PolitykaMiędzynarodowa #UE #NATO #DwudziestaPięćdziesiąt #RadioDobregoPrzekazu

