
Potencjalny wspólny atak USA i Izraela na Iran może spowodować poważne zakłócenia w dostawach ropy na Bliskim Wschodzie, co w najgorszym scenariuszu grozi globalną recesją — podaje amerykańska stacja CNBC. Iran, jako czwarty producent ropy w OPEC, leży nad Cieśniną Ormuz, kluczową drogą wodną dla światowego handlu ropą. Analitycy ostrzegają, że irańska odwetowa reakcja na atak może poważnie zakłócić ruch tankowców, podnosząc ceny ropy nawet powyżej 100 dol. za baryłkę.
Według danych Kpler, codziennie przez Cieśninę Ormuz przepływa ponad 14 mln baryłek ropy, czyli około jedna trzecia światowego eksportu morskiego. Największymi odbiorcami są Chiny, Indie, Japonia i Korea Południowa. Długotrwałe zamknięcie cieśniny mogłoby nie tylko odciąć znaczną część dostaw ropy, lecz także ograniczyć eksport skroplonego gazu ziemnego, głównie z Kataru.
Eksperci wskazują, że nawet jeśli część ropy mogłaby być przekierowana alternatywnymi rurociągami w ZEA i Arabii Saudyjskiej, fizyczna dostępność surowca byłaby poważnie ograniczona. Dodatkowo irańskie ataki rakietowe w regionie Zatoki Perskiej zwiększają ryzyko dla tankowców i presję na ubezpieczycieli, co może dodatkowo podbijać ceny.
Polski koncern Orlen uspokaja, że obecnie nie identyfikuje zagrożeń dla ciągłości dostaw ropy z Bliskiego Wschodu. Firma monitoruje sytuację geopolityczną, jednak w obliczu napięć w regionie pozostaje gotowa reagować na ewentualne zakłócenia w dostawach.
#Iran #USA #Izrael #CieśninaOrmuz #GlobalnaGospodarka #Orlen #RynkiEnergetyczne #DwudziestaPięćdziesiąt #RadioDobregoPrzekazu

