
Szef Biuro Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz w programie „Graffiti” na antenie Polsat News odniósł się do przyjętych przez Senat poprawek do ustawy dotyczącej programu SAFE. Podkreślił, że decyzja o podpisaniu lub zawetowaniu ustawy należy wyłącznie do prezydenta Karol Nawrocki, który – jak zaznaczył – „w jakimś sensie samotnie” podejmuje tę decyzję. Cenckiewicz przyznał, że część zmian jest krokiem w dobrą stronę, ale nie obejmuje wszystkich postulatów zgłaszanych przez Pałac Prezydencki.
Szef BBN wskazał, że jednym z oczekiwań było powołanie komitetu sterującego nadzorującego wykorzystanie środków kredytowych w ramach SAFE. W jego skład miałby wejść m.in. przedstawiciel prezydenta, a na czele stanąć minister obrony narodowej – obecnie Władysław Kosiniak-Kamysz. Kolejną kwestią była gwarancja, że zdecydowana większość środków – według zapowiedzi 89 proc. – trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Największe kontrowersje budzi jednak tzw. zasada warunkowości, wynikająca z unijnych regulacji. Cenckiewicz zwrócił uwagę, że w rozporządzeniu dotyczącym SAFE znajduje się odwołanie do przepisów uzależniających wypłatę środków od spełniania kryteriów związanych m.in. z praworządnością i polityką praw człowieka. – To jest broń atomowa, która będzie wisiała nad tym wielkim kredytem – ocenił, wskazując na potencjalne ryzyko politycznych nacisków.
Zapytany o to, czy prezydent jest bliżej podpisania ustawy, czy jej zawetowania, szef BBN odpowiedział, że nie przesądza ostatecznej decyzji. Jak podkreślił, głowa państwa analizuje wszystkie argumenty, prowadzone są konsultacje z ekspertami i wojskowymi, a decyzja zostanie podjęta po szczegółowym rozważeniu konsekwencji dla bezpieczeństwa i suwerenności państwa.
#SAFE #BBN #KarolNawrocki #Bezpieczeństwo #UniaEuropejska #Obrona #DwudziestaPięćdziesiąt #RadioDobregoPrzekazu

