
Zakończona 62. Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa pozostawiła światowych przywódców z większą liczbą pytań niż odpowiedzi. Przywódcy rozmawiali przede wszystkim o nowym światowym porządku, przyszłości NATO, pogarszających się relacjach transatlantyckich i wojnie w Ukrainie. „Stany Zjednoczone wyrzekły się świata zachodniego, który same stworzyły po II wojnie światowej” – komentował w rozmowie z RMF FM Janusz Reiter, ekspert ds. stosunków międzynarodowych i były ambasador Polski w Niemczech i USA.
Przełomu nie było
Najbardziej wyczekiwanym momentem szczytu w Monachium było przemówienie sekretarza stanu USA Marca Rubio. Choć eksperci podkreślali jego łagodny i pojednawczy ton, za fasadą kilku ciepłych słów o silnych związkach i historii Europy z USA kryło się przesłanie, że Ameryka ogranicza swoje zaangażowanie na Starym Kontynencie, a także stawia sojusznikom ultimatum – albo idziecie naszą drogą, drogą MAGA, albo reset w relacjach będzie trudny.
Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa miała przynieść odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące przyszłości Europy. Zamiast przełomu przyniosła jednak coś innego – pogłębioną diagnozę kryzysu i poczucie bezradności.

