
W Brukseli i europejskich stolicach rośnie presja na technologiczny rozwój UE, mający zmniejszyć zależność od amerykańskich big techów. Polityka Donalda Trumpa oraz monopolistyczna pozycja firm takich jak Google, Meta, Amazon czy Microsoft skłaniają Unię do inwestycji w europejską infrastrukturę cyfrową i własne rozwiązania technologiczne. Polska jednak podchodzi do tego ostrożnie, co może ograniczyć jej wpływ na unijne inicjatywy.
Eksperci zwracają uwagę, że w krótkim okresie UE nie jest w stanie całkowicie uniezależnić się od amerykańskich gigantów, ale długofalowo możliwe jest rozwinięcie europejskich usług chmurowych, interoperacyjnych platform społecznościowych i publicznych narzędzi cyfrowych. Niezbędne będą inwestycje zarówno ze strony sektora publicznego, jak i prywatnego oraz silne wsparcie budżetu UE na lata 2028–2034.
W międzyczasie UE korzysta z regulacji takich jak DSA i DMA, wprowadzając kary dla firm łamiących unijne standardy i promując interoperacyjność platform. Celem jest ograniczenie monopolu big techów oraz umożliwienie konkurencji i wyboru algorytmów rekomendujących treści, co zwiększa kontrolę użytkowników nad informacjami i treściami w sieci.
Kwestia podatku cyfrowego na poziomie UE jest kolejnym narzędziem ograniczania wpływu amerykańskich firm. W Polsce prace nad takim podatkiem są prowadzone przez Ministerstwo Cyfryzacji, ale ostrożność polskich władz i wcześniejsze weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec implementacji DSA pokazują, że Polska jest słabszym ogniwem w dążeniu UE do technologicznej suwerenności. Eksperci ostrzegają, że brak aktywnego zaangażowania może spowodować, że inicjatywę przejmą Niemcy i Francja.
#Technologia #DigitalEU #BigTech #SuwerennośćCyfrowa #DSA #DMA #PodatekCyfrowy #Innowacje #DwudziestaPięćdziesiąt #RadioDobregoPrzekazu

