Korupcja groźniejsza dla Ukrainy niż rosyjska agresja? Były ambasador ostrzega przed kryzysem wewnętrznym

Były ambasador RP w Kijowie Bartosz Cichocki ocenił, że jednym z największych zagrożeń dla Ukrainy mogą obecnie być narastające problemy wewnętrzne i kolejne afery korupcyjne. W programie „Gość Wydarzeń” zwrócił uwagę, że mogą one osłabiać zaufanie społeczeństwa do władz, morale żołnierzy oraz stosunek zagranicznych sojuszników do Ukrainy.

Rosja zmienia sposób prowadzenia ataków

Cichocki odniósł się również do rosyjskich ataków powietrznych. Według niego wcześniej można było zauważyć pewien schemat działań – uderzenia często przeprowadzano nocą, dzięki czemu ukraiński system ostrzegania ludności mógł skuteczniej reagować.

Obecnie, jak zauważył były ambasador, ataki mogą trwać przez wiele godzin, zarówno w dzień, jak i w nocy. Ich celem stają się różne obiekty – od infrastruktury po budynki mieszkalne.

Zdaniem Cichockiego takie działania mają powodować strach oraz utrudniać normalne funkcjonowanie dużych ukraińskich miast. Szczególnie trudnym okresem może być zima, gdy ataki na infrastrukturę energetyczną mogą pozbawiać mieszkańców dostępu do energii elektrycznej i ogrzewania.

Korupcja może osłabić Ukrainę od środka

Były ambasador wskazał jednak, że równie poważne, a jego zdaniem nawet większe zagrożenie może pochodzić z wewnątrz Ukrainy.

Cichocki zwrócił uwagę na kolejne afery korupcyjne i problemy dotyczące instytucji państwowych. Według niego korupcja może okazać się groźna zarówno dla stabilności ukraińskiego systemu politycznego, jak i dla relacji Kijowa z zagranicznymi sojusznikami.

Problem ma dotyczyć również systemu mobilizacji. Były ambasador bardzo krytycznie ocenił jego funkcjonowanie, wskazując na doniesienia dotyczące korupcji.

Obawy przed kryzysem społecznym

Zdaniem Cichockiego narastające problemy mogą prowadzić do poważnego kryzysu wewnętrznego. Podkreślił, że informacje o aferach docierają również do żołnierzy walczących na froncie.

W czasie wojny zaufanie do władz i dowództwa ma szczególne znaczenie. Jeżeli obywatele i wojskowi zaczną uważać, że instytucje państwowe nie działają uczciwie, może to negatywnie wpływać na stabilność kraju.

Cichocki mówił nawet o ryzyku „rewolty wewnętrznej”, wskazując, że erozja zaufania do przywództwa może stać się bardzo poważnym problemem dla walczącej Ukrainy.

Spór wokół ukraińskich instytucji antykorupcyjnych

Sytuację dodatkowo komplikuje konflikt dotyczący organów odpowiedzialnych za walkę z korupcją. Wołodymyr Zełenski podpisał dekret o odwołaniu prokuratora generalnego Rusłana Krawczenki.

Wcześniej Krawczenko poinformował o podejrzeniach wobec szefa Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) Semena Krywonosa. Z kolei NABU oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna oceniły jego działania jako element presji na niezależne instytucje antykorupcyjne.

Sprawa pokazuje, że oprócz trwającej wojny Ukraina musi mierzyć się z poważnymi problemami dotyczącymi funkcjonowania własnego państwa. Według Bartosza Cichockiego właśnie utrata zaufania społecznego i korupcja mogą stać się jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla dalszej odporności Ukrainy.

#Ukraina #Rosja #Korupcja #WołodymyrZełenski #BartoszCichocki #WojnaWUkrainie #Bezpieczeństwo #Polityka #Wiadomości #DwudziestaPięćdziesiąt #RadioDobregoPrzekazu #RuchDobrychPolaków\

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-09-14/grozniejsze-niz-agresja-rosji-byly-ambasador-w-kijowie-wskazal-co-moze-zlamac-ukraine

Dodaj komentarz