
John Cole, specjalny wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa, opowiedział o swoich rozmowach z Alaksandrem Łukaszenką. Według jego relacji osobista atmosfera spotkań, humor i bezpośredni styl miały pomóc w negocjacjach dotyczących uwalniania więźniów politycznych na Białorusi.
„Humor to potężna broń”
Cole w rozmowie cytowanej przez „The New York Times” przekonywał, że w negocjacjach z Łukaszenką starał się budować osobistą relację.
Jak twierdzi, pomagały w tym żarty, luźna atmosfera, wspólne toasty oraz rozmowy na tematy dalekie od klasycznej dyplomacji.
Według Cole’a dzięki temu zyskał sympatię białoruskiego przywódcy, co miało ułatwić rozmowy dotyczące uwalniania więźniów politycznych.
Uwolnienie ponad 500 więźniów
Amerykański wysłannik twierdzi, że prowadzone przez niego działania przyczyniły się do uwolnienia ponad 500 więźniów politycznych w zamian za złagodzenie części amerykańskich sankcji.
Podczas jednego ze spotkań Łukaszenka miał zgodzić się na uwolnienie kolejnego Amerykanina właśnie po rozmowie z Colem.
W czerwcu 2025 roku Cole wraz z Keithem Kelloggiem przeprowadził z białoruskim przywódcą ponad sześciogodzinne rozmowy.
Rozmowy nie tylko o polityce
Według relacji Cole’a podczas spotkań poruszano również nietypowe tematy, m.in. dotyczące odchudzania i leków stosowanych w leczeniu otyłości.
Amerykanin wspominał też, że podczas jednego ze spotkań wypił dwa kieliszki wódki, a kolejne miał dyskretnie wylewać, aby zachować trzeźwość podczas negocjacji.
To pokazuje, jak bardzo nieformalny charakter miały niektóre rozmowy prowadzone z białoruskim przywódcą.
Trump rozmawiał z Łukaszenką
Po jednym z etapów rozmów i uwolnieniu grupy działaczy opozycyjnych Donald Trump miał nalegać na bezpośrednią rozmowę telefoniczną z Łukaszenką.
Prezydent USA miał przekazać, że chciałby w przyszłości gościć białoruskiego przywódcę w Białym Domu.
Pojawiają się również głosy krytyczne
Działania Johna Cole’a nie są jednak oceniane jednoznacznie.
„The New York Times” przywołuje krytyczne opinie aktywistów, którzy uważają, że tego rodzaju porozumienia mogą tworzyć niebezpieczny mechanizm. Ich zdaniem uwalnianie jednych więźniów przy jednoczesnym zatrzymywaniu kolejnych może sprawić, że więźniowie polityczni stają się elementem negocjacji i kartą przetargową.
Cole zapowiada jednak, że chce kontynuować swoją misję i doprowadzić do uwolnienia pozostałych osób przetrzymywanych z powodów politycznych na Białorusi.
Historia jego rozmów z Łukaszenką pokazuje, że w dyplomacji czasem równie ważne jak oficjalne stanowiska mogą być osobiste relacje i sposób prowadzenia negocjacji.
#JohnCole #DonaldTrump #AlaksandrŁukaszenka #Białoruś #USA #Dyplomacja #Polityka #WięźniowiePolityczni #DwudziestaPięćdziesiąt #RadioDobregoPrzekazu #RuchDobrychPolaków

