
W wypowiedziach dla mediów premier Donald Tusk ostrzegł, że Rosja może w krótkiej perspektywie przygotowywać się do potencjalnej agresji wobec państw NATO. Jak zaznaczył, zagrożenie może pojawić się szybciej, niż wcześniej zakładano – w ciągu miesięcy, a nie lat. Wskazał przy tym, że szczególnie narażone mogą być kraje wschodniej flanki Sojuszu, w tym państwa bałtyckie.
Do słów premiera odniósł się wiceszef MON Paweł Zalewski, który podkreślił, że tego typu ostrzeżenia nie są nowe i wynikają z bieżących analiz bezpieczeństwa. Jak stwierdził, Rosja od lat prowadzi działania, które mogą świadczyć o przygotowaniach logistycznych i militarnych do potencjalnych prowokacji lub konfliktów o ograniczonej skali.
Zalewski zaznaczył również, że Ministerstwo Obrony Narodowej intensywnie przygotowuje się na różne scenariusze zagrożeń. Obejmuje to modernizację armii, zakupy sprzętu, zwiększanie liczby żołnierzy oraz szkolenia zarówno wojskowych, jak i cywilów. Jak podkreślił, celem jest osiągnięcie gotowości adekwatnej do potencjalnych wyzwań.
Wiceszef MON zwrócił uwagę, że ewentualne działania Rosji mogą mieć charakter hybrydowy lub ograniczony, a nie pełnoskalowy, zwłaszcza w czasie trwającej wojny na Ukrainie. Jednocześnie podkreślił, że każdy atak na państwa NATO oznaczałby konieczność reakcji Sojuszu, a w interesie Polski leży utrzymanie jego wiarygodności i zdolności odstraszania. W tym kontekście wskazał na znaczenie jedności i gotowości obronnej całego bloku NATO.
#Bezpieczeństwo #NATO #DonaldTusk #PawełZalewski #MON #Rosja #Wojsko #Obronność #DwudziestaPięćdziesiąt #RadioDobregoPrzekazu

