
Rosnące różnice w cenach paliw między Polską a Niemcami sprawiły, że na przygranicznych stacjach benzynowych pojawiły się duże kolejki kierowców z Niemiec. Zjawisko określane jako „turystyka paliwowa” nasiliło się po wprowadzeniu w Polsce obniżek VAT i akcyzy oraz maksymalnych cen paliw. Niemieckie media zwracają uwagę, że różnice w cenach sięgają nawet kilkudziesięciu centów na litrze, co czyni tankowanie po polskiej stronie wyjątkowo opłacalnym.
Sytuacja została zauważona przez polski rząd, który monitoruje ruch na stacjach w rejonach przygranicznych. Miłosz Motyka podkreślił, że jeśli napływ zagranicznych kierowców zacznie realnie zagrażać dostępności paliwa dla mieszkańców, możliwe będzie wprowadzenie ograniczeń, w tym limitów tankowania dla obcokrajowców.
Jednocześnie w Polsce obowiązują obecnie mechanizmy mające wpływ na ceny paliw, w tym maksymalne stawki oraz czasowe obniżki VAT i akcyzy. Według rządowych danych działania te mają na celu stabilizację rynku i ochronę konsumentów, jednak jednocześnie generują znaczne koszty dla budżetu państwa. Wprowadzane regulacje są tymczasowe i mogą być modyfikowane w zależności od sytuacji rynkowej.
Po stronie niemieckiej również wprowadzane są zmiany regulacyjne dotyczące cen paliw, jednak ich efekt jest odwrotny do polskich działań – mają one ograniczać wahania cen w ciągu dnia. W efekcie różnice cenowe między krajami pozostają znaczące, co nadal napędza ruch transgraniczny i powoduje wzrost zainteresowania tańszym tankowaniem w Polsce.
#Paliwo #CenyPaliw #TurystykaPaliwowa #Granica #Niemcy #Gospodarka #Rząd #MiłoszMotyka #Energetyka #Podatki #Transport #DwudziestaPięćdziesiąt #RadioDobregoPrzekazu
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-03-31/rajskie-ceny-na-stacjach-przyciagnely-niemcow-minister-zapowiada-dzialania/

